header photo

Brzechwa Jan

Wiersze

Atrament

Nikt opisać nie potrafi,
Jaki w szkole powstał zamęt,
Gdy na lekcji geografii
Nagle rozlał się atrament.

Porozlewał się po mapie,
Co leżała na katedrze,
Tutaj cieknie, tam znów kapie,
Wnet do różnych miast się wedrze.

W Kocku, Płocku, Radzyminie
Czarne kleksy się rozprysły
I atrament dalej płynie,
I już wlewa się do Wisły.

Pewien strażak dla ochłody
Miał się kąpać w tym momencie,
Zdjął ubranie, wszedł do wody,
Lecz się znalazł w atramencie.

Strażakowi zrzedła mina:
"Cóż to znowu za pomysły!"
I czarniejszy od Murzyna
Wyszedł strażak z nurtów Wisły.

Długo martwił się i smucił:
"W straży tak się nie pokażę..."
Więc do straży nie powrócił,
Tylko został kominiarzem.

Wybierz wiersz:

Mini Ranking:

Arbuz, Magia, Atrament i kreda, ...
zobacz ranking

Anioł, Baran, Pogoda ducha, ...
zobacz ranking

Ostatnio wybrane:

Bęben, Anioł, Bajka o królu, Atrament i kreda, Magia, Atrament, Brudas, Pogoda ducha, Baran,
Carney - zobacz wybrane

Anioł, Brudas, Magia,
Zawisza - zobacz wybrane

Brudas, Pogoda ducha, Atrament i kreda, Bajka o królu, Atrament, Anioł, Arbuz, Bęben, Baran, Magia,
Manfred - zobacz wybrane